Imprezy integracyjne na terenie placu szkolnego, piknik na boisku szkolnym.Nauczanie i terapie inwidualne.Prowadzenie ogródka szkolnego, zajęcia przy pielęgnacji sadzonek warzyw.Uroczystość zakończenia szkoły, uczniowskie przedstawienie tańca Wyjścia na zajęcia poza szkołą w ramach wychowania fizycznego, przykład zajęć z  korzystanie ze sprzętu wodnego.Nauczanie gotowania, czterech uczniów obierających warzywaHipoterapiaWyjście ze szkoły do parku w ramach wychowania fizycznego, rehabilitacja poprzez jazdę na rowerze (trój/czterokołowych)Wyjście ze szkoły w plener, punkt widokowy w parkuTablice Interaktywne, tablica ma funkcje reagowania na dotyk jak Przykład sali nauczania, sześcioro uczniów i nauczyciel.Zooterapia, rehabilacja pod wpływem zwierząt. Przykład dogoterapiiWyjazdy szkolne, przykładowy wyjazd nad morze.Boiska szkolne, boisko do koszykówki i boisko do piłki nożnejZajęcia na pływalni poza szkołą

"Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych"
ks. Jan Twardowski

Dnia 10 lipca 2020 roku o godzinie 12.30 podczas Mszy pogrzebowej pożegnaliśmy panią Delfinę Walczyna - wieloletnią nauczycielkę, koleżankę, przyjaciólkę.
Podczas uroczystej mszy koncelebrowanej w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła, słowa podziękowania i pożegnania w imieniu całej społeczności Zespołu Szkół Specjalnych nr 85 im. Eunice Kennedy Shriver w Warszawie wygłosiła  pani Dyrektor Agnieszka Tymińska.

"Droga Rodzino Zmarłej Delfiny, Szanowny Panie Andrzeju, Pani Klementyno, Jeremiaszu i Tobiaszu, Pani Wando….
Żadne słowa nie są w stanie wyrazić tego co czujemy, to nie tak miało być. Delfina miała plany, miała do nas wrócić, miała zbudować azyl dla osób potrzebujących wsparcia w dorosłym życiu, miała rozwijać to, co dla niej było niezwykle ważne. Mówiła mi o tym jeszcze tak niedawno, kiedy wydawało się, że wygrywa z chorobą, kiedy wydawało się, że choroba odpuszcza…, a potem zaatakowała z podwójną siłą i nie odpuściła…..Choroba i śmierć wygrały. Ale czy na pewno?


Każda śmierć jest okazją do głębokiej, pogłębionej refleksji, do zatrzymania się, do zastanowienia się przede wszystkim jak wiele dobrych rzeczy wydarzyło się właśnie dzięki tej osobie, w tym wypadku dzięki Delfinie. Jak zmieniał się bieg rzeczy, jak zmieniało się nasze myślenie, nasze postępowanie tylko, albo aż dzięki temu, że mieliśmy okazję i zaszczyt być w kręgu Jej znajomych. Pamiętam, że było wiele takich sytuacji, bardzo trudnych naszych szkolnych sytuacji zawodowych, kiedy mogłam liczyć na to, że Delfina rozwiąże je w taki sposób, aby wiązało się to z jak największą korzyścią dla uczniów. I powtarzała przy tym, z właściwą sobie łagodnością i pokorą - będzie dobrze pani dyrektor. Dawało mi to poczucie bezpieczeństwa.
Niespełna 2 lata temu Delfina zwolniła się z lekcji, źle się poczuła..
-Tydzień, góra dwa zwolnienia - mówiła potem w rozmowie z panią wicedyrektor. Przecież tak to się zwykle działo…., nic specjalnego…. a dziś, podobnie jak wszyscy, którzy ją znali nie wierzymy, że do nas nie wróci. Nie wierzymy, że już nigdy, gdy zagra „dzwonek” na przerwę nie zobaczymy Jej, energicznie przemierzającej szkolne korytarze w barwnych długich spódnicach, jakże do Niej pasujących. Była w nich jak ten barwny ptak, uroczy, kolorowy, przyciągający ludzi do siebie. Nie usłyszymy zdecydowanego głosu wypowiadającego mnóstwo argumentów na jakiś temat...

A w klasie? Na lekcji? Uśmiech i niegasnące iskierki w oczach – była prawdziwą nauczycielką o wielkim sercu. Umiała zdecydowanie ale z ciepłem i humorem wychowywać i uczyć, swoim doświadczeniem dzielić się z rodzicami uczniów, bo przecież nikt tak dobrze jak Ona nie rozumiał ich trudu.
Empatia, zaangażowanie, umiejętności i takt pedagogiczny świadczyły o prawdziwym powołaniu zawodowym i wypełnianiu misji nauczyciela. W codziennej pracy była rzetelna, odpowiedzialna, obowiązkowa.
Swoją obecnością na dzisiejszych uroczystościach pogrzebowych chcemy podziękować Ci Delfino, za pracę i trud wniesiony w wychowanie uczniów i rozwój naszej szkoły.
Dziękujemy za każdy gest przychylności, koleżeństwa, życzliwości, za to że szanowałaś i ceniłaś innych. Potrafiłaś wesprzeć dobrym słowem, wysłuchać, być przy drugim człowieku w smutku i radości. Dla wielu nauczycieli byłaś mentorem i autorytetem, cieszyłaś się sympatią uczniów, bo autentycznie, z matczyną troską, potrafiłaś zaangażować się w ich problemy, zawsze dostrzegałaś, cieszyłaś się i byłaś dumna z ich sukcesów. Zabiegałaś o ich sprawy drobne i ważne.
I nie jest prawdą teza, którą postawiłam na początku, że choroba i śmierć wygrały. Śmierć, jak powiedział ks. Twardowski „jest bramą do dalszego – lepszego świata”.
Przez tę bramę przeszłaś nasza Koleżanko, Przyjaciółko, Nauczycielko.
Jesteśmy przekonani, że w tym dalszym – lepszym świecie znajdziesz Delfino mnóstwo dusz, którymi z właściwym sobie pragmatyzmem i miłością się zaopiekujesz.
W naszej pamięci pozostaniesz taka jaka byłaś, nie zapomnimy szczerego uśmiechu, niezwykłej pogody ducha, optymizmu i sprawdzonych, życiowych rad, którymi zawsze służyłaś... Odpoczywaj, a my nie mówimy żegnaj ...tylko do widzenia, do zobaczenia ..."